Missha Perfect Cover B.B. Cream Nr 13 bright beige

Krem BB Missha Perfect Cover B.B. Cream  zdecydowanie był ulubieńcem czerwca, jest ulubieńcem lipca i jestem przekonana, że będzie ulubieńcem sierpnia,a może nawet i września. 
Nie sądziłam, że tak się z nim polubię! Już teraz bardzo dziękuję dziewczynie z kanału Laik Makijażowy za polecenie i test na żywo ;)

Fenix Mucus Snail Creamy Serum

Nie jestem fanką kremów do twarzy. Wieczorem stosuję olej lub serum olejowe, które sama mieszam, a na dzień preferuję żelowe sera, które robię sama (bardzo często), czasami testuję gotowe sera o żelowej konsystencji (np. Bielenda). Jednak ostatnio zrobiłam wyjątek i zaczęłam używać kremowego serum 
Fenix Mucus Snail z ekstraktem ze śluzu ślimaka
To kremowe serum niesamowicie mnie ciekawiło, a to głównie dlatego, że firma Fenix Jewellery & Cosmetics jest dla mnie totalną nowością. Zachęcające również było to, że krem ten był kandydatem do tytułu Qultowy kosmetyk 2019, i jak się później okazało został kosmetykiem qultowym ;)

BasicLab Nawilżający krem do rąk

Kremy do rąk to u mnie podstawa pielęgnacji. Zużywam ich sporo, bo moje dłonie mają tendencję do przesuszania więc zarówno na biurku jak i stoliku nocnym, w łazience i w torebce zawsze przynajmniej jeden krem do rąk jest. Ostatnio moim ulubieńcem jest nawilżający krem do rąk BASICLAB
Kosmetyki BasicLab bardzo lubię chociaż ich produkty do włosów są dla mnie zbyt treściwe, a antyperspiranty nie zdały egzaminu to kosmetyki do twarzy i ciała sprawdzają się świetnie. Ten nawilżający krem do rąk był ulubieńcem czerwca i śmiało mogę go nazwać również ulubieńcem lipca ;)

Linden Tree Yankee Candle

Zapach kwitnących lip od zawsze kojarzył mi się dobrze mimo, że nie przepadam za lipową herbatką ;p Zapach tych pięknych drzew działa na mnie niesamowicie relaksująco i kojąco. Kojarzy mi się z domem, bo tak się składa, że w pobliżu mojego rodzinnego domu rośnie sporo lip i co roku upajają mnie swoim zapachem. Yankee Candle Linden Tree pięknie oddaje ten zapach

NEOPLANT Płyn do twarzy

Gdyby nie spotkanie Blogerek w  Rybniku <relacja klik> nawet nie miałabym pojęcia, że istnieją kosmetyki Neoplant. Są to naturalne kosmetyki, które opierają się na ekstrakcie z babki lancetowatej, która wg medycyny ludowej była, a właściwie nadal jest (potwierdzają to liczne badania)  naturalnym antybiotykiem. Do przetestowania każda z nas otrzymała 4 kosmetyki. Ja na razie najlepiej poznałam się z płynem do twarzy Neoplant
Co prawda na opakowaniu mamy napis "face wash" i początkowo byłam przekonana, że to coś do mycia twarzy, ale jak się okazało jest to płyn do twarzy, a właściwie tonik. Także nazwa trochę wprowadza w błąd. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...