Masaż twarzy z LEQUE

 


Masaż twarzy to coś rewelacyjnego. Może zdziałać więcej niż najlepszy kosmetyk. Automasaż daje nie tylko przyjemność, ale też znacznie poprawia działanie używanych kosmetyków. Ja fanką masażu do twarzy jestem od lat. Moje klientki, a także moja mama też sobie bardzo chwalą ten zabieg i zawsze im mało. I ja bardzo dobrze te moje klientki rozumiem, bo sama uwielbiam gdy ktoś zajmuje się moją twarzą. Gorąco Wam polecam zabieg z masażem twarzy, ale tak samo zachęcam Was do automasażu wraz z urządzeniami lub rollerami do twarzy LEQUE, które masaż uskuteczniają.



Bardzo pomocne w masażu twarzy są przeróżne gadżety, dzięki którym jeszcze bardziej możemy sobie pomóc i poprawić jędrność skóry, a także wygładzić zmarszczki. Osobiście bardzo lubię rollery czy płytkę gua sha jednak ostatnio moim ulubieńcem został roller obrotowy LEQUE, który fenomenalnie ujędrnia i poprawia kondycję skóry.


Roller ma moc i choć wygląda niepozornie to czujemy gdy go używamy. Masaż przy użyciu rollera obrotowego stymuluje skórę twarzy i poprawia napięcie mięśni dzięki czemu skóra zachowuje młodość i jędrność. Skutecznie poprawia owal twarzy i pomaga w pozbyciu się drugiego podbródka. Bardzo dobrze radzi sobie z opuchlizną, zwłaszcza w okolicy oczu i pomaga pozbyć się cieni pod oczami. Dzięki niemu poprawicie też swoje usta. Moje koleżanki z pracy (Ewa pozdrawiam serdecznie) były pewne, że wypełniłam sobie usta, bo poprawił się ich kontur i stały się pełniejsze ;) Urządzenie jest wodoodporne i można je używać nie tylko do twarzy, ale na całe ciało. Ręce, plecy, dekolt - tam też polecam się przemasaować ;)

Wszystkie szczegóły na temat rollera obrotowego, a także jak go używać znajdziecie na stronie producenta - LEQUE

Masażer obrotowy to zdecydowanie mój ulubieniec, ale to nie znaczy, że tylko jego używam do masażu twarzy. Nadal bardzo lubię delikatniejszy - klasyczny roller jadeitowy oraz płytkę gua sha.


Roller jadeitowy świetnie "mizia skórę", chłodzi ją, poprawia ukrwienie. Jest bardzo pomocny przy zastojach limfatycznych. Odświeża okolice oczu, sprawia, że krem, serum czy olej lepiej się wchłaniają. Dodatkowo skutecznie relaksuje i działa antystresowo. Z płytka gua sha trzeba nauczyć się pracować i na początku trzeba uważać, ale warto to zrobić, bo efekty masażu gua sha są zachwycające.

I na koniec coś dla mnie nowego - grzybek do masażu.


Ja mam wersję z cytrynu - naturalnego kamienia, który kojarzony jest z bogactwem i wysoką pozycją społeczną. Jest to kamień harmonii i relaksu, wpływa na stabilizację emocjonalną i przynosi spokój oraz równowagę. Warto mieć mały cytryn przy sobie - ja noszę niewielki cytryn w portfelu. A masaż przy użyciu takiego grzybka z takiego kamienia ma zarówno wymiar duchowy jak i fizyczny. Grzybek do masażu świetnie chłodzi. Odświeża spojrzenie, rozluźnia spięte mięśnie, skutecznie zapobiega powstawaniu lwiej zmarszczki! Masaż takim grzybkiem świetnie odpręża i redukuje napięcie.

Napiszcie czy robicie sobie masaż twarzy, a jeśli tak to czy używanie do tego kamieni, rollerów ? Dajcie znać jaki gadżet jest waszym ulubionym. ;)

4 komentarze:

  1. Muszę w końcu zacząć wykonywać masaż twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem wielką fanką masażu twarzy, muszę wrócić do regularności szczególnie w kwestii bruzd nosowo-wargowych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałam sobie robić masaż twarzy bo o jego dobroczynnych właściwościach słyszałam już dawno temu. Bardzo fajne akcesoria

    OdpowiedzUsuń
  4. Zainteresował mnie ten roler obrotowy, muszę się rozejrzeć za takim.

    OdpowiedzUsuń

Kochani, zachęcam do pozostawiania swoich myśli ;) Dziękuję ! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...