WELEDA seria nawilżająca z Opuncją

 

Weleda to marka kosmetyków naturalnych, które na rynku już są od 100 lat. Ja kojarzę firmę, wiem, że można ich produkty kupić w prawie każdym sklepie internetowym z naturalnym asortymentem, a stacjonarnie kosmetyki Weleda dostępne są np. w Hebe. Jednak dopiero niedawno miałam okazję przetestować te kosmetyki na własnej skórze. Jak wypadały testy ? O tym będzie w dalszej części wpisu, na który serdecznie zapraszam.

Oferta firmy Weleda jest bardzo bogata i każda skóra znajdzie tam coś dla siebie. Ja miałam okazję poznać się z serią nawilżającą, w skład której wchodzi: mgiełka do twarzy, żel pod oczy, nawilżający krem do twarzy do skóry normalnej i suchej oraz nawilżająca emulsja do twarzy do cer mieszanych.


Nawilżająca mgiełka do twarzy Weleda Opuncja ciekawiła mnie najbardziej, bo ja bardzo lubię takie naturalne, wielofunkcyjne spraye używać. W ogóle taka forma toniku u mnie sprawdza się najlepiej, bo nie trzeba używać wacików i dzięki temu jest się trochę bardziej eko


Opis producenta również zachęcał. Mgiełka nie tylko miała tonizować, ale także odświeżać, chłodzić, a przede wszystkim nawilżać.


I wszystko byłoby dobrze gdyby nie, niby drobny, a dla mnie bardzo ważny szczegół w składzie. A mianowicie alkohol (!). Jak się okazało Weleda, tak jak wiele naturalnych kosmetyków w swoim składzie ma alkohol i to niestety bardzo wysoko ;/ I żeby nie było ja wiem, że alkohol to świetny rozpuszczalnik, ale wiem też, że można stworzyć naturalny kosmetyk, z dobrym, bezalkoholowym składem.


Niestety okazało się, że wszystkie kosmetyki z tej serii mają na drugim miejscu w składzie alkohol! Dla mnie to niestety dyskwalifikacja, tym bardziej, że są to kosmetyki nawilżające!!!


Moja skóra bardzo źle znosi obecność alkoholu w kosmetykach i niestety tutaj też źle zareagowała. Mgiełki nie mogłam używać bezpośrednio na twarz, bo podrażniała oczy. Używana na wacik powodowała zaczerwienie i niestety przesuszała mi twarz. Trochę ten spray ulepszyłam, ale też nie mogę go używać codziennie. Dlatego też trudno mi się wypowiedzieć na temat działania tej mgiełki. Wiem jedno - nawilżać nie nawilża ;/ 

I niestety kolejne 2 kosmetyki również przekreśla alkohol w składzie. A naprawdę mogło być dobrze. Bo poza alkoholem składy są bardzo fajne ;(


Nawilżający żel pod oczy z opuncją Weleda ma świetne opakowanie. Masaż taką kuleczką  jest przyjemny i można sobie poprawić krążenie, a także pozbyć się zastojów limfy. No niestety moje oczy bardzo łzawiły, a skóra pod oczami po użyciu tego żelu była ściągnięta i podrażniona. 


Ratowałam się nałożeniem na ten żel grubej warstwy masła shea, albo oleju, ale to przecież mija się z celem ;( Dla zainteresowanych skład tego żelu pod oczy:


Oczywiście jeśli wam alkohol nie przeszkadza i wasza skóra go toleruje (w co jednak trudno mi uwierzyć) to oczywiście możecie się na ten żel skusić, ale u mnie niestety jego używanie nie należało do przyjemnych, a że mam bardzo wrażliwe oczy ze względu na noszenie soczewek kontaktowych, to zrezygnowałam z jego używania już po 4 aplikacjach ;(


I na koniec nawilżająca emulsja do twarzy 24h z opuncją, która szybko się wchłania, ładnie matowi skórę. I tutaj też niestety bez efektu wow ;/ Owszem tak jak zapewnia producenta emulsja ma lekką formułę, szybko się wchłania i pozostawia skórę matową. Jest idealna pod makijaż, ale ... u mnie bardzo ściąga skórę i powoduje przesuszenie.


I tutaj  też gdyby nie alkohol na drugim miejscu w składzie byłoby super ;/ Ale jest jak jest i ja tego nie zmienię. Ten krem wykorzystam jako dodatek do mojego dziennego serum. Ale też muszę uważać, żeby wtedy nie nakładać to serum w okolice oka i raczej nie stosować go codziennie, bo  moja skóra naprawdę odczuwa ten alkoholowy dodatek i wcale jej to nie cieszy, a już na pewno nie poprawia nawilżenia ;( Niestety taka prawda ;(


I ja wiem, że tym wpisem strzelam sobie w kolano, bo agencja za pośrednictwem której otrzymałam to trio do testów już więcej nie podejmie ze mną współpracy, ale jak wiecie ( albo i nie) dla mnie szczerość jest najważniejsza.

U mnie kosmetyki Weleda z Opuncją się nie sprawdziły. A to wszystko przez jeden niewłaściwy składnik (alkohol), który zepsuł cały skład. Założę się, że większość osób będzie zachwalać te produkty i prawdopodobnie gdyby nie moja kapryśna, uczulona na alkohol cera też polecałabym te kosmetyki. Jednak nie mogę tego zrobić. Dla mnie kosmetyki z alkoholem są skreślone. Nie skreślam jednak firmy i jeśli spotkam jakiś kosmetyk Weleda bez alkoholu dam mu szansę. Mam nadzieję, że Weleda takie produkty ma w ofercie ;p 

Pamiętajcie też, że moja opinia jest w pełni subiektywna i to, że u mnie te produkty się nie sprawdziły, nie oznacza że u Was również okażą się porażką. Być może będą to wasi ulubieńcy. Tego Wam życzę ;)

10 komentarzy:

  1. Super recenzja, a wydawała mi się ta seria taka super wszędzie ten alkohol pchaja ehhh

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie alkohol w składzie na szczęście nie przeszkadza jakoś bardzo. Chociaż jak jest wysoko to kto wie 🤔 szkoda, że produkty się u Ciebie nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mam być szczera to kosmetyki z alkoholem rzadko komu na dłuższą metę się sprawdzają ;/

      Usuń
  3. Niektórzy nie mogą tego alkoholu w ogóle i ja to rozumiem. Ta seria to chyba dla mniej problematycznych cer jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja żadnej cerze nie polecam kosmetyków z alkoholem :/

      Usuń
  4. Czyli w teorii seria nawilżająca, a w praktyce wysuszający alkohol na drugim miejscu w składzie? Hmmm...coś poszło producentowi mocno nie tak. Widze tę serię na wielu blogach i instagramach, a tu taki bubelek ;D
    Pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie bubel 😒 ale widzę, że inni w ogóle nie zwracają uwagi na skład, na ten alkohol i co ciekawe nawet posiadaczki cer suchych chwalą te produkty 😑

      Usuń

Kochani, zachęcam do pozostawiania swoich myśli ;) Dziękuję ! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...