Ulubieńcy listopada

 Zapraszam Was dzisiaj na ostatni listopadowy wpis, w którym opowiem Wam o swoich ulubieńcach. Nie ma ich sporo, kilka z nich już znacie, bo już o nich było na blogu, a kilka poznacie ;) Być może w tym zbiorze ulubieńców znajdziecie coś co was skusi podczas następnych zakupów. Na to liczę ;)


Isana Glam Gold

 


Isana Glam Gold to jedna z trzech nowych wersji zapachowych żeli Isana jakie pojawiły się w drogerii Rossmann w ostatnim czasie. Jak wiecie jestem wielką fanką żeli Isana dlatego też od razu kupiłam 2 buteleczki bez sprawdzenia czym wersja Glam Gold pachnie. Przyznam szczerze, że byłam trochę zaskoczona gdy przeczytałam, że żel ten pachnie migdałami, wanilią i ... magnolią. Sama takiego połączenia chyba bym nie wymyśliła ;p

Wet n Wild Makijaż jedną marką - photofocus foundation

 


Wpisy makijażowe pojawiają się u mnie rzadko. Owszem recenzuję pojedyncze kosmetyki kolorowe - najczęściej są to podkłady (jako podkładomaniaczka mam ich sporo i ciągle kuszą mnie nowe) oraz pomadki do ust, które również lubię testować tym bardziej, że bardzo się lubię w ciemniejszych, odważniejszych kolorach. Dzisiaj zapraszam Was na wpis o makijażu jedną marką, którą będzie firma Wet n Wild, a przy okazji będzie to też szczera recenzja ich produktów.

Sambucus Hexa Forte na odporność

 

Moja odporność nigdy nie była dobra. Od dziecka często chorowałam i niestety nadal często choruję. Dlatego też w moim przypadku suplementacja nie jest kaprysem, a koniecznością. I wiecie trochę mnie bawią te wszystkie informacje, że wystarczy zdrowo się odżywiać, wysypiać i uprawiać sport żeby być zdrowym i dobrze się czuć. W dzisiejszych czasach to nie wystarcza i nawet osoby super fit wspomagają się suplementami diety. A Ci co uważają, że nie potrzebują, że nie wierzą to ... jeszcze będą potrzebować, jeszcze uwierzą. I jeszcze będą dziękować, że takie preparaty są. Wszystko przed nimi. 

Isana Wild LEO

Każda nowa - limitowana wersja żeli Isana wzbudza u mnie ogromne emocje. Możecie się śmiać, ale gdy tylko zobaczę nowe opakowanie zaczyna się polowanie. O! Nawet mi się zrymowało ;p Jedną z trzech nowych wersji żeli Isana jest zapach Wild LEO i to dzisiaj o nim chcę Wam opowiedzieć.

Makijaż brwi z Wet n Wild

 Mam bzika na punkcie swoich brwi. Mam go od niedawna, bo od niedawna mam też brwi. Tak, tak! dobrze czytacie. W sumie dopiero od jakiś 8 lat jestem posiadaczką brwi, bo jako blondynka moje brwi były niewidoczne, a choroba zrobiła swoje przez co moje naturalne brwi były szczątkowe. Niestety nie zawsze to co naturalne wygląda najlepiej. Dzisiaj jestem dumna z moich brwi i chcę Wam opowiedzieć czym moje brwi podkreślam żeby moja twarz miała wyraz. Bo pamiętajcie nawet najpiękniejszy makijaż bez podkreślonych czy chociażby uczesanych brwi jest niekompletny.


Uzdrovisco tonik-esencja

 Uzdrovisco to marka, którą można spotkać m.in w Rossmanie i na tle innych marek wyróżnia się pięknymi, bogatymi i co najważniejsze naturalnie czystymi składami. Miałam okazję poznać już ich olejową esencję, która świetnie się u mnie sprawdziła. Zresztą zajrzyjcie na moją recenzję z grudnia zeszłego roku ;) A dzisiaj pozachwycam się ich tonikiem, a właściwie Uzdrovisco fitoaktywny tonik-esencja, który ma postać żelu i można go używać bez wacików.

Jeśli ciekawi Was ten kosmetyk albo szukacie dobrego toniku lub lekkiego serum to zapraszam do dalszej części wpisu ;)

Olej z amarantusa

Uwielbiam oleje kosmetyczne i już od dawna stosuję olejową pielęgnację. To dzięki niej pozbyłam się niedoskonałości i mimo, że moja cera nadal jest skłonna do trądziku to już od dawna nie mam licznych stanów zapalnych. Przy mojej problematycznej, ale również wrażliwej i skłonnej do wysuszenia skórze najlepiej spisują się oleje, które stosuję na wieczór zamiast kremu. Dzisiaj opowiem Wam o moim najnowszym olejowym odkryciu, czyli o oleju z amarantusa.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...