Podkład ultramatujący Avon True Flawless Natural Beige

 Z kosmetykami Avon mam bardzo małe doświadczenie chociaż ich kosmetyki do makijażu podobnie jak zapachy zawsze kuszą. Co do pielęgnacji to w ogóle mnie ona nie przekonuje jedynie żele pod prysznic ciekawią zapachem i szatą graficzną. Dzisiaj opowiem Wam o 3 produktach do makijażu firmy Avon przy czym najwięcej uwagi poświęcę podkładowi, bo jako podkładomaniaczka uwielbiam testować nowe podkłady i dzielić się opiniami o nich ;) 


Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszam

Początkowo chciałam żeby ten wpis był o makijażu produktami Avon. Jednak sam podkład i 2 produkty do ust to zdecydowanie za mało. Co prawda ja nie robię jakiś wymyślnych makijaży (np. w ogóle nie maluję oczu poza rzęsami), ale poza podkładem i pomadką potrzebuję jeszcze tuszu do rzęs i czegoś do brwi. Taka makijażowa czwórka to u mnie podstawa codziennego makijażu ;)


Najbardziej ciekawa byłam oczywiście podkładu Avon True Flawless Ultramatte Foundation. U mnie zawsze każdy podkład dostaje szansę (nawet gdy jest on z firmy za którą nie przepadam. Jednym wyjątkiem jest tutaj cena, bo podkładów za 100, 200 i więcej złotych nie kupuję), a gdy tylko widzę coś nowego w drogerii czy internecie to naprawdę ciężko mi się powstrzymać. No co poradzę na to, że podkładomaniaczki tak mają. Tak mają i już ;p


Avon Flawless to podkład ultramatujący, który idealnie dopasowuje się do odcienia skóry i zapewnia jej matowy efekt. Ponoć Avon true to ulubiona marka polek (dane na rok 2017) w kategorii podkłady i pudry. Ja przyznam szczerze, że pierwszy raz mam kontakt z podkładami Avon z tej serii. Miałam inne - słynne, ponoć najlepsze, ale średnio byłam zadowolona.


Do wyboru jest 8 odcieni. Gdy zobaczyłam kolor, który otrzymałam (niestety nie mogłam wybrać go sama) byłam przerażona. Sami zobaczcie jak ciemno wygląda Natural Beige, który teoretycznie powinien być dość jasnym i uniwersalnym kolorem. A wydaje mi się, że jest to jeden z ciemniejszych odcieni. Początkowo byłam przerażona, ale jakie było moje zdziwienie gdy się okazało, że ten kolor tak jak twierdzi producent pięknie dopasowuje się do odcienia skóry. 


Zresztą sami zobaczcie jak ten początkowo ciemny (nawet bardzo ciemny) odcień fajnie się dopasował i w ogóle się nie odznaczył na mojej dość jasnej i różowej skórze. Co ciekawe wygląda bardzo naturalnie i nie daje efektu maski. Mimo, że jest matowy to daje ciekawy efekt delikatnego rozświetlenia skóry ( oczywiście na to wpływ ma też moja naturalna pielęgnacja dzięki której moja skóra naprawdę promieniuje naturalnym blaskiem ;p)


Poza naturalnym wykończeniem i idealnym dopasowaniem kolorystycznym ten podkład jest bardzo lekki ale jakieś tam krycie ma. Na pewno nie jest to mocne krycie, ale takie średnie minus. Można je delikatnie budować ale tym samym skóra staje się delikatnie ciemniejsza. Dla mnie jest to podkład, który nie wymaga przypudrowania i ładny matowo - satynowy efekt utrzymuje się calutki dzień. Uważam, że jest to bardzo fajny podkład na lato (zimą wolę mocniejsze krycie). Jedynym minusem tego podkładu jest zapach. Pachnie on jak jakaś farba - jest nieprzyjemny, chemiczny i odrzucający ;/ I jest to już kolejny podkład Avon, który mam z takim beznadziejnym zapachem. Patrząc na skład obawiałam się zapchania, na szczęście nic takiego się nie wydarzyło


Mam w planach zabrać ten podkład na urlop i tam zużyć go jak najwięcej, bo raczej zimą nie będę go używać. Muszę też dodać, że jest to jeden z nielicznych podkładów, który nadaje się do mieszania. Bardzo fajnie współgra z innymi podkładami np. kremem BB Missha, który w zeszłym roku był hitem, a teraz (solo) jest dla  mnie bublem i to wielkim ;/ Tak więc podkład bardzo fajnie się u mnie sprawdził zwłaszcza w okresie powakacyjnym. Jedyne co mi się bardzo nie podoba to zapach, który najzwyczajniej mnie drażni i przez to aplikacja tego podkładu nie należy do przyjemnych. Ale poza tym śmiało mogę polecić.

Na zdjęciu powyżej na moich ustach gości tatuaż do ust Avon Mark 2-in-1 Lip Tattoo we flamastrze. Powiem Wam, że taki tatuaż do ust to super sprawa, bo ust trzyma się rewelacyjnie i jest praktycznie niezniszczalny. Nawet z maseczką daje radę i jej nie brudzi ;)


Niestety nie mogłam się tym produktem nacieszyć zbyt długo, bo wystarczył mi on na 2/3 użycia i najnormalniej w świecie się wypisał. Jego pojemność to tylko 1,6 ml co jest bardzo mało zwłaszcza, że usta go wpijają i żeby je dobrze pokryć trzeba nałożyć kilka warstw. Pojemność mała a cena strasznie wygórowana.


Za niecałe 2 ml producent życzy sobie 45 zł, a w promocji 25 zł. Dla mnie to jest śmiech na sali. Bo dać tyle pieniędzy za produkt na 3 użycia ? No ludzie bądźmy poważni! Produkt ma 2 końcówki - cieńszą i grubszą, ale tylko grubszą da się wypełnić usta, a cienka pełni rolę konturówki.


Gdyby ten produkt kosztował max 10 zł byłabym skłonna kupić przynajmniej 5 kolorów, bo muszę przyznać, że kolory są świetne, ale za normalną cenę ten produkt absolutnie nie jest wart zakupu ;/

I na koniec coś dla fanek mocnych ust, czyli Avon Mark Liquid Lip Lacquer Shine w odcieniu mocnej czerwieni ;)

Jest to bardzo błyszczący lakier do ust, który ja już miałam ale w wersji matowej. Kolor worki it to taka strażacka czerwień, która na pewno każdemu się podoba, ale nie każda kobieta się na nią zdecyduje. Połysk jest zniewalający, kolor niesamowicie seksowny i zmysłowy, ale zdecydowanie nie jest to kolor i wykończenie do noszenia na co dzień, do pracy.

Na wieczór, na randkę super przy czym jest to bardzo problematyczny kolor i zdecydowanie mając go na ustach nie można pić, jeść i całować się ;/ Aplikator też nie ułatwia sprawy dlatego też jest to produkt dla dziewczyn cierpliwych i nie mających problemu z malowaniem ust.

Ten kolor zostanie ze mną na jakiś czas, ale na pewno zbyt często nie będę go używać ponieważ lubi się rozmazywać, zostaje na wszystkim czego dotkną usta, a teraz w epoce maseczek na pewno się nie sprawdzi ;/ Zdecydowanie wolę wersję matową, która jest bardziej stabilna ;p 

I to wszystkie kosmetyki Avon, które poznałam w ostatnim czasie. Z całego trio najbardziej jestem zadowolona z podkładu. Na pewno fanką produktów Avon nie zostanę, ale raz na jakiś czas chętnie coś od nich przetestuję. Teraz głównie zapachy mnie kuszą ;p 
A jakie jest wasze doświadczenie z kosmetykami tej marki ? Macie swojego avonowego ulubieńca ? Co możecie mi polecić ? koniecznie dajcie znać w komentarzach.





8 komentarzy:

  1. ciekawa jestem czy by ten podkłąd dopasował się kolorystycznie do mojej cery :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka razy oglądałam już w katalogach podkłady z Avonu, ale nigdy nie umiałam dobrze ocenić kolorystyki. Jakieś dziwne mi się te odcienie wydawały.

    OdpowiedzUsuń
  3. Podkłady z Avonu średnio się u mnie sprawdzają. Z tej marki najczęściej sięgam po perfumy, albo żele pod prysznic. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niby ultra matujacy ale aż tak wcale nie wygląda sucha . Ogólnie okiem makijażysty produkt wydaje mi się być średni a dla mnie ogromnym minusem jest jak podkład ciemnieje przy dokladaniu . Za to na ustach masz tak piękny kolor i bardzo ci w nim dobrze .
    Pozdrawiam cudny blog

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogólnie ja lubię szminki do ust od avon, kilka razy miałam i naprawdę byłam zadowolona. Na te dwie propozycje raczej się nie skuszę. Podkład fajnie wygląda na skórze. Ja nie jestem co prawda podkładomaniaczką ale zauważyłam, że ostatnio jakoś częściej sięgam :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno nie miałam nic z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tych pomadek nie lubię, rozlewają się, paćkają, brr...jest dużo innych lepszych :) Podkład lubię, na drugim miejscu po Power Stay, bo ten Ultramatte mi ciemnieje mocno na skórze...za to zapach mi nie przeszkadza :D

    OdpowiedzUsuń

Kochani, zachęcam do pozostawiania swoich myśli ;) Dziękuję ! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...