ANWEN Emolientowa Róża

O kosmetykach Anwen słyszała każda blogerka, a włosomaniaczki są zachwycone tymi produktami. Do włosomaniaczki mi daleko, ale produkty Anwen kusiły mnie od dłuższego czasu. W zeszłym roku w jakimś miesięczniku jako dodatek do gazety były dołączone właśnie odżywki Anwen. 
I tak za niewielkie pieniądze dostałam możliwość przetestowania odżywki Anwen Emolientowa Róż


Z tego co się orientuję kosmetyki oferowane przez Anwen są podzielone wg porowatości włosów. Emolientowa róża polecana jest do włosów o wysokiej porowatości, a jej zadanie to głównie ochrona przed wysuszeniem. Moje włosy często się puszą, lubią się elektryzować więc liczyłam, że ta odżywka mi pomoże i powiem Wam, że zła nie jest, ale liczyłam na coś więcej.
Skład tej odżywki jest fajny i tutaj nie mam się za bardzo czego przyczepić. Znajdziemy tutaj masło shea i oleje ( w sumie 5 ), które mają nasze włosy wygładzić - zadziałać jak silikon tylko naturalny, lekko zregenerować, ale też uelastycznić i nabłyszczyć. Tak jak nazwa wskazuje odżywka jest różana i zapach róży jest tutaj bardzo mocno wyczuwalny co na pewno nie każdemu będzie pasować. Ja lubię zapach róży, ale w tej odżywce jest ona dla mnie za mocny i drażniący. Kojarzy mi się trochę z odświeżaczem powietrza ;/

Co do działania to ja jestem rozczarowana i naprawdę cieszę się, że odżywka była dodatkiem do gazety za jakieś 10 zł. Po pierwsze mogę ją używać raz na 2 tygodnie, bo częstsze stosowanie powoduje obciążenie, przetłuszczenie i zmęczenie włosów. Włosy po jej zastosowaniu są oklapnięte, pozbawione blasku i sprężystości. Owszem są wygładzone, ale jest to takie bardziej obciążenie. Mało tego bardziej niż zazwyczaj się elektryzują ;/ Niestety spodziewałam się lepszego działania chociaż jak mam być całkiem szczera to skład mimo, że dobry trochę mnie przerażał, a to dlatego że moje włosy niekoniecznie lubią się z olejami, ale i masło shea nie robi im dobrze. 
Jednak jako, że mam obecnie włosy wysokoporowate zaufałam ekspertce w tym temacie i akurat ja dobrze na tym nie wyszłam ... 

Gdy swoimi spostrzeżeniami podzieliłam się na instagramie część dziewczyn była zaskoczona, że nie zachwyciłam się tą odżywką, ale odezwało się też kilkanaście, które tak samo jak ja nie zauważyły efektu wow mimo, że moja włosy wysokoporowate. Ja wiem, że każdemu co innego służy i są dziewczyny zakochane w tych odżywkach. Być może inne odżywki Anwen były by do moich włosów lepsze, ale przyznam szczerze, że nie mam ochoty tracić pieniędzy na próbowanie i szukanie tej właściwej. 
Na razie nie powtórzę swojej przygody z produktami Anwen. Dajcie znać czy Wy miałyście te kosmetyki i jak się one u Was spisały ?

32 komentarze:

  1. Ja nie miałam chyba okazji używać kosmetyków tej marki i jakoś mnie nie kuszą

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam przyjemności proóbować ich kosmetyków. Ciekawa jednak jestem, czy by sie na moich włosach sprawdziły. Nie wiem jednak czy będę chętna ryzykować. Chyba, ze nadarzy się jakaś fajna okazja ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe jakby się u mnie sprawdziła. Te hity blogera i instagrama to czasem różnie się sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo kuszą mnie odżywki z tej serii i na pewno je wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zupełnie nie znam tej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się z tymi kosmetykami często spotykam na blogach

      Usuń
  6. Ja myślę że ten szał na te odżywki to też kwestia jakby to określić, kupowania kosmetyków bo kogoś bardzo się lubi. Ja sama bardzo lubię Anię i cenie sobie jej wiedzę. Miałam szampon i byłam z niego zadowolona, odzywki chyba najpierw kupie w saszetkach, bo cenę mają a ja nie lubię marnować pieniędzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem 😉 ja akurat nie znam autorki i odżywkę kupiłam tylko dlatego, że byłam dodatkiem do gazety 😉

      Usuń
  7. Słyszałam wiele pozytywnych opinii na temat kosmetyków Anwen. Szkoda, że ta odżywka się u Ciebie nie sprawdziła, ja może się skuszę na coś z tej marki za jakiś czas. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się skusisz to daj znać jak wrażenia 😉

      Usuń
  8. Miałam tę odżywkę i z zapachem zupełnie odwrotna sytuacja :D tak jak nie lubię różanych zapachów to w tej odżywce mi się podobał, nie był taki "babciny". Co do działa to bez szału i też zbyt często jej nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam ochotę ją wypróbować, bo moje włosy lubią masło shea, jednak słyszałam już tyle różnych opinii, że odwlekam zakup produktów Anwen od dłuższego czasu :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie miałam kosmetyków z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że się nie sprawdziła. Nie znam tej firmy. Zauważyłam, że moje włosy ostatnio mocno się elektryzują :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie używałam nic od Anwen i jakoś mnie nie kusi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie co prawda nie zachwyciła ta odżywka ale kusi mnie ta odżywka czy maska w opakowaniu w gwiazdki ☺️

      Usuń
  13. Ala a może ty masz do niej za krótkie włosy? i dlatego ci przeciąża. Ja jestem bardzo ciekawa jakby się u mnie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam do brody to nie takie krótkie, zresztą jakby to id długości zależało to większość odżywek nie sprawdzała by się 😑

      Usuń
  14. Wiesz co, uświadomiłaś mi właśnie że po moim zestawie (3 odżywek do włosów średnioporowatych) też miałam problem zelektryzowaniem....zwaliłam to na zimę i centralne ogrzewanie, ale ostatnimi laty mimo zim włosy mi się nie elektryzowały...Więc dla mnie mój zestaw (emolienty, humektanty i proteiny) też był przeciętny, z Anwen polubiłam jedynie maskę z winogronami i keratyną, mam też szampon ale po pierwszym użyciu odstawiłam bo był straszny oklap na głowie :)

    OdpowiedzUsuń

Kochani, zachęcam do pozostawiania swoich myśli ;) Dziękuję ! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...