Uzdrovisco Olejowa esencja

Ten rok nie był zbyt aktywny jeśli chodzi o bloga. O wiele bardziej aktywna byłam na instagramie i tak sobie myślę czy jest sens nadal prowadzić bloga ? Opłacać domenę na kolejny rok ? Zastanawiam się nad tym od kilku dni i dalej nie wiem co zrobię ... Dajcie znać czy lubicie tutaj wpadać, czy lepiej żebym przeniosła się na insta. Tymczasem zapraszam Was na ostatnią w tym roku recenzję. Opowiem Wam dzisiaj o olejowej esencji marki Uzdrovisco
Markę poznałam stosunkowo niedawno mimo, że kojarzyłam ją już z blogów innych dziewczyn ( tak! jako blogerka i twórca czytam blogi innych dziewczyn chociaż widzę po mojej ankiecie z insta, że nie jest to tak oczywiste że blogerki czytają blogi innych blogerów)


Wróćmy jednak do mojego pierwszego kosmetyku Uzdrovisco. Z całej oferty marki to właśnie olejowa esencja wzbudziła moje największe zainteresowanie. Jako fanka naturalnych olei uwielbiam sama tworzyć autorskie olejowe sera, ale także testować gotowce.
Olejowa esencja Uzdrovisco to fitoceutyk przeznaczony dla każdej kobiety niezależnie od wieku, która pragnie aby jej cera była odżywiona, zregenerowana, pełna blasku i wiecznie młoda. Wierzcie mi, że oleje są w stanie sprawić, że skóra nie starzeje się tak szybko. Producent zapewnia, że jest to serum olejowe dla każdej, ja jednak byłabym ostrożna zwłaszcza jeśli jesteście posiadaczkami cery trądzikowej i skłonnej do zapychania. 
W składzie tego serum znajduje się bowiem olej kokosowy, który owszem silenie regeneruje i odżywia, ale też bardzo lubi zapychać. 
Mimo wszystko postanowiłam to serum wypróbować na sobie i jestem zachwycona. Po pierwsze lekka i dobrze wchłaniająca się formuła sprawia, że nawet osoby, które za olejami nie przepadają powinni się z nią polubić. Olejek bardzo szybko się wchłania i pozostawia skórę satynową. Po drugie zapach! Ta olejowa esencja pachnie przecudownie. Ja zazwyczaj nie dodaję substancji zapachowych do mojego serum i przyzwyczaiłam się do naturalnego zapachu, a właściwie jego braku w olejach dlatego miłym zaskoczeniem było używanie czegoś tak pięknie pachnącego. W dodatku zapach nie jest oczywisty i trudno mi go do czegokolwiek porównać. 

Już po kilku aplikacjach cera staje się bardziej odżywiona, zregenerowana, jędrniejsza i gęstsza. Wierzcie mi jest różnica jeśli zamiast kremu zacznie używać olei, albo przynajmniej zaczniecie takie sera olejowe lub czyste oleje dodawać do waszego kremu na noc. Wasza cera zdecydowanie Wam za to podziękuje. W esencji olejowej Uzdrovisco znajdziemy samo dobro:
Chyba pierwszy raz mam kosmetyki z makiem (poza żelem Isana) i arcydzięglem ;) Mimo moich obaw dotyczących oleju kokosowego esencja absolutnie mnie nie zapchała, nie pogorszyła mojego stanu cery. Używałam jej prawie codziennie wieczorem i z działania byłam naprawdę zadowolona. Moja mama też była, bo dałam jej odlewkę i podobnie jak ja bardzo sobie chwaliła lekką, ale bogatą formułę, cudowny zapach i świetne działanie. Ta olejowa esencja gwarantuje Wam odbudowę Waszego płaszcza hydrolipidowego przez co cera jest "mocniejsza" i mniej narażona na ucieczkę wody, a tym samym poprawia się nawilżenie skóry, a także jej jędrność.
Szczerze i gorąco Wam polecam poznać się z ofertą firmy. Zwłaszcza polecam olejową esencję. O kremach czytałam bardzo sprzeczne opinie i mnie osobiście aż tak nie kuszą, za to jestem bardzo ciekawa maseczek i jeśli tylko gdzieś spotkam je stacjonarnie to na pewno się skuszę ;)

Dajcie znać czy kojarzycie firmę, a może doskonale znacie ich asortyment. Przez pewien czas byli w Hebe i nie wiem dlaczego już tam nie idzie spotkać tych kosmetyków. Ja zdecydowanie bardziej wolę kupować kosmetyki stacjonarnie więc jeśli spotkam to kupię, zamawiać online i płacić za dostawę raczej nie będę. Pewnie też interesują Was ceny tych kosmetyków. Nie są one jakieś wygórowane, raczej jest to średnia półka cenowa. Serum olejowe tzn. olejowa esencja kosztuje ok 50 zł.

Kochani za 12 godzi przywitamy kolejny rok (a ja jeszcze zamiast 19  bardzo często piszę 18, a teraz końcówką będzie 20) życzę Wam i sobie żeby był to dobry, spokojny rok, żeby udało nam się spełnić przynajmniej jedno nasze marzenie i w ogóle żeby żyło nam się lepiej. Zdrowia!
Trzymajcie się i nie puszczajcie ;p 

Alicja - Kaprysek

28 komentarzy:

  1. Zostań na blogu :) Ja bardzo lubię do Ciebie wpadać :) Rozumiem, że masz mieszane uczucia co do dalszego prowadzenia bloga bo sama mam czasami takie momenty czy jest sens dalej go prowadzić? ale dla mnie IG to taka odskocznia i ma za mało miejsca abym mogła się porządnie rozpisać tak jak na blogu, więc opłaciłam domenę i na pewno będę prowadzić swojego bloga kolejny rok :) Niestety też mnie dziwi fakt, że blogerki rzadko czytają wpisy u innych blogerek, ale cóż takie jest życie :P Ja bardzo lubię czytać wpisy innych i odkrywać nowe perełki :) Zasmuciłaś mnie informacją, że Uzdrovisco nie ma już w Hebe bo czaiłam się na maskę bodajże z rokitnikiem albo czarnym tulipanem :) Ja tej marki mam krem z rokitnikiem, ale cały czas czeka na swoje 5 minut na twarzy :) Szczęśliwego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj używałabym z chęcią :). Ogólnie odkąd pojawili się na rynku mam ochotę na szersze spotkanie z ich produktami. Mam nadzieję, że dla Ciebie też będzie to udany nowy rok i zostaniesz na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama mam podobne przemyślenia odnośnie blogowania. W zasadzie już od połowy 2018 roku żyłam obok swojego bloga. Dopadło mnie "prawdziwe" życie - przygotowania do ślubu, sam ślub, potem długa delegacja i ciąża... W drugiej połowie ciąży znalazłam się na zwolnieniu, wiec pomyślałam, że zreanimuję mój blog, w końcu wykupię domenę (bo teraz było mnie na to stać) i co się okazało? Że już nikt nie chce tego czytać. Blogów zostało bardzo niewiele, większość to tzw. słupy ogłoszeniowe z artykułami niezwiązanymi z tematyką bloga. Myślę, że już nie ma co liczyć na taki "Szał" na blogi co kiedyś, ale wydaje mi się, że nadal warto pisać, bo w końcu chyba to lubimy :) Ja odwiedzam i Twojego bloga, i Instagrama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za ten komentarz. Masz rację za dużo jest blogów, które są tylko ogłoszeniami 😔

      Usuń
  4. Nie znam ale czuję się skuszona :) Uwielbiam oleje w pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem co postanowisz z blogiem, ale ja jestem wierną czytelniczką. Co do olejowej esencji, to z pewnością by mi się spodobała. Też wolę kupować kosmetyki stacjonarnie, ale niestety są takie marki, których na razie jeszcze nie kupie w ten sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem 🙂 u ciebie sporo jest takich marek, których stacjonarnie nie widuję

      Usuń
  6. Ja wylosowałam balsamiczne serum, choć nie ukrywam liczyłam na ten olejek, ale nie ma co, serum jest fajne. A co do bloga, to ja sama myślę co zrobić, tylko szkoda mi tych 7 lat (bo tyle już pykło ). Wszystkiego dobrego na Nowy 2020 Rok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie najbardziej szkoda tych lat pracy i ludzi, których się poznało

      Usuń
  7. Marka Uzdrovisco i mnie zachwyciła, bardzo pozytywnie. To serum ląduje na mojej chciejliście:D A co do blogowania, moje zdanie już znasz - ja tam nigdzie się nie wybieram i blog będzie moim głównym kanałem. Do Ciebie na bloga również lubię wpadać - cenię sobie Twoje recenzje.
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wolę czytać blogi, na insta jedynie oglądam fotki, nic więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem naprawdę ciekawa zapachu tej olejowej esencji :D Brzmi naprawdę kusząco, a na kremy raczej też się nie skuszę.
    Co do bloga - ja zachęcam mimo wszystko, zostaw. Możesz go teraz mieć jako dodatek do instagrama. Ja na blogu będę też radziej, ale nie umiem tej mojej spuścizny pozostawić

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że myślisz o zamknięciu bloga, mam nadzieję, że jednak tu zostaniesz! :)
    Ja czytam dużo blogów i uważam, że są skarbnicą informacji, często nawet z mało istotnego wpisu można wynieść coś dla siebie. Można powiedzieć, że na blogach jest już wszystko, ale dla mnie brakuje w blogosferze jednej rzeczy, szczerych opinii. U Ciebie właśnie takich nie brakuje, nie boisz się napisać co myślisz i to się ceni! Dlatego smutno by było gdyby zniknął z sieci kolejny blog, w którym można przeczytać recenzję a nie reklamę...
    Co do Insta to dla mnie to tylko przegląd foteczek i mało istotne informacje (fajne, niefajne i tyle). Reklam tam też co niemiara i pełno nieszczerych opinii. Trzeba też kombinować, żeby mieć zasięgi. Od lat nie umiem się przekonać do tego serwisu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za to słów - to naprawdę wiele dla mnie znaczy 😘😘😘

      Usuń
  11. Też mi się trafiła ta esencja. Nawet moja mama lubi po nią sięgać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ala ty wiesz że ja cię czytam i dla mnie pisz :) a co do esencji to żałuję ze jej nie mam bo pod mój krem z czarnym tulipanem by była super.

    OdpowiedzUsuń
  13. I never used coconut oil for my skin I prefer other type of serums
    xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi się trafiła maseczka i była całkiem całkiem :) Fajnie, że esencja się sprawdziła i nie zapchała. Ja też z blogiem mam różnie i podróżnie, ale trwam na nim, insta to taka szybka krótka informacja, a tu można sie rozpisać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Teraz żałuję, że nie wypróbowałam jednak tej esencji. Niestety krem z rokietnikiem nie przypadł mi do gustu .

    OdpowiedzUsuń

Kochani, zachęcam do pozostawiania swoich myśli ;) Dziękuję ! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...