ACIDBoost Melano Mask

W tym roku zrezygnowałam ( a właściwie byłam zmuszona zrezygnować) z zabiegów kwasowych. Jednak nie zrezygnowałam z produktów rozjaśniających. Ze względy na bardzo duże problemy hormonalne moja skóra jest jeszcze bardziej narażona na powstawanie przebarwień. Niestety zeszłoroczne wakacje pozostawiły trwały ślad nie tylko na twarzy, ale również na plecach. Tej zimy w walce z przebarwieniami skóry pomogła mi maska przeznaczona do domowej pielęgnacji cery z przebarwieniami ACIDBoost Melano Mask 
Nie jest to maska typowo kwasowa, ale kwasy tutaj są. Zaciekawieni ? Serdecznie zapraszam na recenzję ;)


W środku składu znajdziemy kwas azelainowy oraz kwas migdałowy. Jeśli chodzi o skład to trochę się go obawiałam . Co prawda na drugim miejscu znajduje się masło shea, ale na 8 jest petrolatum ;/  Jest tutaj też lanolina i olej kokosowy. Nie są to składniki polecane cerom mieszanym, tłustym i ze skłonnością do trądziku. A moja jak wiecie właśnie taka jest ;(
Jednak zaryzykowałam i raz w tygodniu, a czasami raz na 10 dni nakładałam maskę na oczyszczoną skórę. Producent zaleca nakładanie jej na 15 minut. Ja początkowo trzymałam ją maksymalnie 7, bo moja skóra mocno na nią reagowała i stopniowo wydłużałam czas jej działania. Na plecach było lepiej. Maskę zmywałam po jakiś 20, a nawet 30 minutach.
Z efektów jest zadowolona, ale wiadomo, że taka maska przeznaczona do użytku domowego nie da takich efektów jak zabieg kwasowy czy zabieg rozjaśniający w gabinecie kosmetycznym. Mimo wszystko przy regularnym stosowaniu efekty są zauważalne. Ja zwłaszcza je widzę na plecach gdzie faktycznie skóra stała się jaśniejsza  i bez ciemniejszych śladów. Na czole też jest o wiele lepiej. Maseczka jest gęsta, kremowa, pięknie pachnie. Moja skóra musiała się do niej przyzwyczaić, ale było warto na początku trochę pocierpieć. Maska pozostawia skórę delikatnie rozjaśnioną ( z każdym kolejnym użyciem efekt jest bardziej zauważalny), promienną, gładką i elastyczną. Ja co prawda najbardziej lubię używać miód jako maskę do twarzy, ale ta maska z ACIDBoost  jako produkt rozjaśniający i rozświetlający sprawdzała się naprawdę dobrze.

W zapasach mam jeszcze jej kojącą koleżankę, o której wspomnę Wam za kilka dni, bo również jest warta poznania ;) Cena maski to ok 75 zł - 100 ml wystarczy na ok 15/20 razy więc zabieg wychodzi ok 5/6 zł. Moim zdaniem jest to dobra cena tym bardziej, że efekty są widoczne. Uzupełnieniem kuracji z maską jest jeszcze krem do twarzy, ale o nim również opowiem w osobnym wpisie.

Kosmetyki ACIDBoost nie są jeszcze zbyt dobrze znane i kojarzone, ale wierzcie mi, że warto się z nimi poznać osobiście. Mnie kusi jeszcze kilka ich perełek i postaram się z nimi poznać ;)

Znacie produkty AcidBoost ? 

41 komentarzy:

  1. Maska jest całkiem niezła. Ale wolę krem z tej samej serii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz? U mnie jednak lepiej sprawdza się maska ;)

      Usuń
  2. Nie miałam tej maski. W tej chwili używam toniku z kwasami i czuję się po nim całkiem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. przyznam szczerze - skusiłąbym się :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Marki nie znam, ale patrząc na działanie maski, wypada całkiem fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marka ma bardzo ciekawą ofertę- warto poznać 😉

      Usuń
  5. Czuję się zaintrygowana tym produktem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Obecnie mam przerwę od kwasów, więc taka maska mogłaby je dobrze zastąpić i uzupełnić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam już jeden zabieg z kwasami, maskę też chętnie wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super, że przebarwienia się rozjaśniły :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tych kosmetyków ani samej marki, ale myślę, że zaryzykowałabym i zobaczyła jak ta maska by sie u mnie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie mam za bardzo przebarwień po za jednym , które mam nadzieję, że jeszcze się wyrówna bo jest świeże ale ta maska bardzo mnie zainteresowała i odpowiadałabym temu czego potrzebuje moja skóra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka kuracja raz na rok większości cer się przyda 😉

      Usuń
  11. kiedyś Ci pisałam jakie mam obawy co do takich produktów
    także raczej się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. To tłusty emolient, pochodna ropy naftowej - inaczej wazelina 😐

      Usuń
  13. Kiedyś muszę ją sprawdzić:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam mnóstwo przebarwień po trądziku na plecach. Chętnie bym taką Maskę wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie już teraz jest zdecydowanie lepiej. Polecam 😉

      Usuń
  15. Niestety js mam cerę tłusta wiec nie dla mnie 😞

    OdpowiedzUsuń
  16. O to jak z kwasami i rozjaśniająca to ja chcę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ich tonik, ale za późno zaczęłam używać i już muszę przerwać :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiesz co ja mam podobną cerę i też zawsze mega unikałam takich rzeczy, ale ostatnio dostałam w prezencie La Mer. Ja wiem, że ta kasa za ten krem to jest jakiś kosmos, ale sama wiesz - no w prezencie wow, no i ta parafina. Bałam się jak cholera. A tu się okazuje, że nie dość, że na razie zero krzywdy to kurczę bardzo mi odpowiada, szczególnie na noc. Maska mnie zaciekawiła bo lubię te kwasy, o których piszesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie czasami się takie perełki z nieidealnym skladem trafią 😉

      Usuń
  19. Super, że jesteś z niej zadowolona. Ja rownież chwalę sobie jej działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Brzmi obiecująco, choć ja na razie nie potrzebuje takiego efektu. Kiedyś szukałam czegoś co rozjaśni moje brązowe plamy i blizny, znalazłam krem ze śluzem ślimaka Sanbios i dzisiaj cieszę się jednolitą skórą na plecach :)

    OdpowiedzUsuń

Kochani, zachęcam do pozostawiania swoich myśli ;) Dziękuję ! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...