Kosmetyczne przeciętniaki

W sumie nie planowałam osobnej recenzji żadnego z niżej przestawionych kosmetyków. Bo te kosmetyki są tak przeciętne, że szkoda na nie osobnego posta. Nie są też bublami żeby potrzebna była notka ostrzegawcza. Jednak skoro już mi się kilka takich kosmetycznych przeciętniaków nazbierało to napiszę Wam o nich kilka słów, bo może akurat któryś z tych kosmetyków Was kusi ...

Pierwszym przeciętniakami jest balsam multi-regenerujący z minerałami z Morza Martwego Lirene
Jak dla mnie firma Lirene nie ma żadnego super kosmetyku. Ten balsam jest najnormalniejszy na świecie i niczym szczególnym się nie wyróżnia choć producent obiecuje wiele:
 Skład ma przeciętny, zapach kremowy, dobrze się rozprowadza, ale nic poza tym. Nawilżenie daje przeciętne, o żadnej regeneracji czy odżywieniu nie ma mowy! Balsam jakich wiele na sklepowych półkach
 A cena moim zdaniem wygórowana. Za 15 zł można kupić o wiele lepsze balsamy. Osobiście nie polecam !!!

Kolejnym kosmetykiem, który niczym szczególnym mnie nie zachwycił jest dość dobrze znana i lubiana w blogowy świecie baza nawilżająca pod makijaż Bielenda Make-Up Academie Pearl Base
Z obietnic producenta mało co jest prawdą. Nawilżenia nie zauważyłam, efekt poprawy kolorytu skóry również nie. Jakiś blask czy rozświetlenie ? Nie!
Owszem baza ma lekką konsystencję, wygładza skórę (poprzez liczne silikony), ale nic poza tym. Przeciętniak i tyle ;/

Po słynnych chapStick też spodziewała się czegoś więcej
Owszem ładny wiśniowy zapach i delikatny wręcz subtelny blask na ustach to wszystko co daje ten sztyft. Skład parafinowy, bez rewelacji. 
Już więcej się nie skuszę

Podkład matujący do cery trądzikowej Isana Young kupiłam z prostej ciekawości. A że kosztował niedużo to ryzyko nie było drogie ;p 
Zaryzykowałam i nie żałuję mimo, że produkt niczym szczególnym mnie nie zachwycił. Jest to taki tani podkład o dość dobrym kryciu, który nawet nieźle wygląda na skórze problematycznej
Kolor mimo, że jasny jest dość ciemny, ale żółty i ładnie dopasowuje się do kolorytu skóry. Podkład błyskawicznie zastyga przez co trzeba szybko  z nim pracować. Nie ma czasu na dokładne roztarcie. Czasami tworzy smugi i jest też dość ciężki - czuję go na sobie cały dzień i mam wrażenie, że moja skóra nie oddycha, a po kilku godzinach wygląda brudno ;/ 
Wydaje mi się, że dla nastolatek będzie ok choć w obietnicach producent trochę popłynął. Dajcie znać czy znacie ten podkład i jak się u Was sprawdza ;)

I na koniec lawendowe rozczarowanie od Oriflame. Żel pod prysznic Discover French Provance jedyne co ma fajne to szata graficzna, która nawiązuje do lawendowej krainy (choć nie wiem czy wiecie, że w Chorwacji jest jeszcze więcej pól lawendy niż we francuskie Prowansji)
Zapach nie jest zły, ale z lawendą ma on niewiele wspólnego, a w kontakcie z wodą staje się mydlany i sama nie wiem czym pachnie.
Składy kosmetyków Oriflame nie zachwycają. Ten żel też ma przeciętny skład - tam nawet olejku lawendowego czy czegokolwiek lawendowego nie znajdziecie ;/ A cena tego żelu to coś ok 10 zł ;/  To już lepiej kupić żel Isana (szkoda, że nie ma wersji lawendowej), który kosztuje 2,99 zł i zazwyczaj tam ekstrakt czy olejek jest. Oriflame kolejny raz mnie rozczarowało i nie! nie dam się już więcej nabrać na te kosmetyki ;/  A mydło to już w ogóle bubel ;/

Dajcie znać czy znacie któryś z tych kosmetyków i czy takie wpisy o przeciętnych kosmetykach Was interesują.

27 komentarzy:

  1. Szkoda, że ten duet lawendowy zawodzi, ja mimo to bym go spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Choć nie używam tego typu kosmetyków, to baza od początku mnie zauroczyła wizualnie :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Kojarzę tylko bazę z Bielendy i faktycznie wygładza skórę, ale nie zauważyłam, żeby robiła coś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajne takie wpisy, chętnie będę czytać
    nie znam tych produktów, na całe szczęście:)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja lubię ten odżywczy z Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A Tyle osób się jarało tą bazą z Bielendy :D na wyprzedażach od razu była wykupiona :p
    www.wkrotkichzdaniach.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. PO bazie spodziewałam się nieco więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A miałam ochotę kupić ten żel z Oriflame, ale jak taki byle jaki zapach to chyba odpuszczę. Faktycznie żele z Isany lepsze, przynajmniej tańsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam nic, ale ten balsam Lirene mnie kusi i pewnie mimo wszystko go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam zamiar wypróbować tylko Lirene, ale rozwiałaś moje wątpliwości. Reszta to już w ogóle mnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na szczęście nie mam żadnego z tych kosmetyków, choć bazy Bielendy kusiły mnie przez jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bazę Bielendy wiele osób chwali. Pewnie postawiłabym jej wysoko poprzeczkę i znając życie czułabym jakiś niedosyt.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta baza też mnie nie powaliła, mam inny wariant ale rozświetlenia również brak ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Większość z tych kosmetyków przekonuje chyba tylko wygladama albo jakimś picem typu kulki, minerały czy zapach. Stalam sie na to już chyba odporna. A posty tego gatunku jak najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fluid z Isany to okropniaczek jakich mało :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Żeli z Oriflame oraz Avon'u nie lubię. Okropnie wysuszają mi skórę. Zgadzam się cena balsamu z Lirene jest nieco wygórowana :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Znam niektóre produkty, choć nigdy ich nie używałam. Żaden z nich nigdy nie zainteresował mnie na tyle, bym chciała go kupić i wypróbować. Po Twoim poście tym bardziej jestem przekonana o tym, że nie potrzebuję tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  18. A mi nawet pasowała ta baza z Bielendy w sumie miałam dwie różne :) ogólnie to nie miała jej nic do zarzucenia ale bardziej traktowałam jak serum :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Całe szczęście na żadną z tych rzeczy nie planowałam się skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. balsam lirene lubie dla mnie jest bardzo fajny szczegolnie zapach

    OdpowiedzUsuń
  21. u mnie lirene tez okazało się przeciętniakiem

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam produktów, ale ten podkład wygląda na Tobie bardzo blado. Może to wina zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kupiłam ostatnio ten balsam z Lirene i lubię jego zapach.

    OdpowiedzUsuń
  24. Z tej serii Lirene najlepiej odpowiada mi olejek. Baza z Bielendy taka sobie. Reszty nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mi mgiełka lirene z tej serii bardzo się podoba, chociaż fakt, nie daje wielkiego nawilżenia... balsamu jeszcze nie poznałam ;)innych produktów również nie znam..

    OdpowiedzUsuń

Kochani, zachęcam do pozostawiania swoich myśli ;) Dziękuję ! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...