10 Dziwnych faktów o mnie

Dorotka jedna z moich ulubionych blogerek znana z bloga w blasku marzeń zamieściła ostatnio bardzo fajny wpis - wyzwanie
A ja lubię się czasem pobawić. Dlatego dzisiaj nie będzie recenzji, a kilka dziwnych faktów o mnie - kaprysku ;)

Fakt nr 1 Obieram pomarańczę odwrotnie do wskazówek zegara i wycinam ze skórki kółeczka (gdy będę obierać pomarańczę zrobię zdjęcie i je tutaj wstawię, bo wiele osób nie może sobie mojej metody wyobrazić ;p)

Fakt nr 2 jestem uczulona na śpiewanie "sto lat". Gdy byłam mała to uciekałam w "tym" momencie, a obecnie wszyscy wiedzą, że mają zakaz śpiewania mi tej urodzinowej pieśni ;/

Fakt nr 3 Do dzisiaj bardzo relaksuje mnie chemiczna hybrydyzacja. Uwielbiam tworzyć "nowe" orbitale atomów w związkach chemicznych. Pamiętam, że gdy nauczyłam się tego w LO to zapisywałam całe zeszyty hybrydyzacjami ;p
<źródło>
Fakt nr 4 Gdy kupuję buty najpierw sprawdzam czy "trzaskają" ;p Mam bzika na punkcie stukotu obcasów ;p

Fakt nr 5 Nie znoszę uroczystości rodzinnych typu śluby, duże urodziny czy rocznice, za to lubię pogrzeby ... proszę o zostawienie tego bez komentarza ;p

Fakt nr 6 Nienawidzę porannych rozmów i u mnie w mieszkaniu zawsze rano panuje grobowa cisza. Mówić zaczynam dopiero godzinę po przebudzeniu, po porannym cappucino ;p

Fakt nr 7 Surimi jadam tylko z sosem tatarskim
<źródło>


Fakt nr 8 sama tworzę mixy piżamowe i rzadko kiedy śpię w kompletnej piżamce ;p

Fakt nr 9 biżuterię (poza kolczykami) zdejmuję od razu po wejściu do domu. Źle się czuję nosząc zegarek, pierścionki czy bransoletki w mieszkaniu.

Fakt nr 10 Gdy mam ochotę na rosół to znaczy, że chwyta mnie choroba, albo już jestem chora

To może nie wszystkie moje dziwactwa, ale na pewno te główne. Choć nie do końca nazwałabym je dziwactwami.... Bo ja nie jestem dziwna, ja jestem inna ;p 

33 komentarze:

  1. Twoje uczulenie mnie rozbawilo ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. fakt nr 5 jest interesujący, przepraszam za komentarz, ale musiałam:):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z biżuterią postępuje tak samo - w domu nie wyobrażam sobie funkcjonowania ze swiecidelkami na sobie :D takie moje zboczenie

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawy wpis :) o pomarańczach nie mogę sobie wyobrazić, więc chce zobaczyć zdjęcie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Przy 5 fakcie miałam napisać mam tak samo, bo też nie lubię ślubów, ale za to pod faktem z pogrzebami się nie podpisuje :D Mam nadzieje, że wybaczysz mi mój komentarz do tego faktu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też nie lubię "Sto lat", nigdy nie wiem, co robić - śpiewać, uśmiechać się, patrzeć w podłogę... Masakra xD

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie się czytało ! Uwielbiam takie wpisy ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha mi rosol bardzo sie kojarzy z choroba wlasnie haha :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Do mnie też lepiej rano nie mówić :D a piżamy to jakieś piżamowe spodnie i za duża koszulka

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzeczywiście dziwne fakty ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z nr 5 zgodzilabym się, ale tylko w połowie -nie lubię wszystkich uroczystości, nawet pogrzebów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekam zatem na fotkę z pomarańczą :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mów do mnie z rana...jak ja to rozumiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo fajny i przyjemny wpis :) Moje części piżamy rownież są tak jakby "każda z innej parafii" ;) poza tym też nie cierpię uroczystości rodzinnych. Jak kiedyś będę brać ślub to cichy bez zbędnej pompy, nie cierpię tej szopki. Również ściągam biżuterię po przyjściu do domu :D Popatrz ile nas łączy ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Każdy jest wyjątkowy :D A fakt nr. 9 to zupełnie jak ja ;P

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam tak samo jak Ty 8 i 9 choć kolczyki też ściągam :) A surimi samo z sosem i nic więcej? tak nie próbowałam...

    OdpowiedzUsuń
  17. Łączy nas punkt 8 i 9 :) Choć z rana też nie lubię hałasu i rozmów ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na poczekaniu chyba miałabym problem z wymyśleniem takich 10 faktów o mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Rosół to ja lubię zawsze . A biżuterii nie noszę w domu, bo też mi przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
  20. Z porannymi rozmowami mam bardzo podobnie. Długo rano do siebie dochodzę. Czym do cholery jest hybrydyzacja atomów? Musiałam być wtedy chora...

    OdpowiedzUsuń
  21. Fakt nr 3 to dla mnie czarna magia. Ja też od razu zdejmuję biżuterię , kolczyki również i przebieram się w domowy strój, tak jest mi najwygodniej.

    OdpowiedzUsuń
  22. 3 mnie rozwalilo na lopatki - WTF? :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja sama nie lubię gdy mi ktoś śpiewa 100 lat jakoś tak głupio się czuję stojąc jak słup kiedy inni pieką :P też nie lubię imprez rodzinnych :D szczególnie gdy muszę wyglądać bardzo wyjściowo (sztywno) jestem ciekawa tej pomarańczy :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Fakt numer 3 bardzo mnie zadziwił :)
    Nie lubisz rosołu? Ja nie wyobrażam sobie bez niego niedzieli :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Ha ha ha:p szalona :p ale pogrzebem mnie przeraziłaś..

    OdpowiedzUsuń
  26. Hahaha hybrydyzacja mnie rozbawiła i przypomniała mi czasy licealne i te 6 godzin chemii w tygodniu... uroki bio-chemu :D

    OdpowiedzUsuń
  27. też nie lubię rodzinnych "imprez"
    dołączam do obserwujących

    OdpowiedzUsuń
  28. A mnie ciekawi ta metoda obierania pomarańczy :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Heh fakt 6 i 9,zupełnie jak ja ;)

    OdpowiedzUsuń

Kochani, zachęcam do pozostawiania swoich myśli ;) Dziękuję ! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...