Hydrolat z czarnej porzeczki Esent

Zarówno w mojej porannej jak i wieczornej pielęgnacji hydrolaty odgrywają ważną rolę. Używam ich po umyciu twarzy, przed zastosowaniem oleju, dodaję je do maseczek glinkowych, odświeżam nimi twarz w ciągu dnia, są obowiązkowe podczas nakładania makijażu mineralnego ;) Mam swoje ulubione hydrolaty jednak co jakiś czas skuszę się na coś nowego. Od kilku miesięcy moim nowym hydrolatem jest hydrolat  z czarnej porzeczki Esent
Hydrolat ten przeznaczony jest w sumie do każdego rodzaju cer jednak osoby z cerą mieszaną i tłustą na pewno powinny się z nim lepiej poznać. Według producenta produkt ten można używać nawet przy cerze wrażliwej jednak wtedy musi być bardziej rozcieńczony. Według mnie osoby z cerą wrażliwą mogą na ten hydrolat narzekać. Moja cera jest delikatna i gdy rozcieńczyłam hydrolat w proporcji 1:1 to delikatnie podrażniał tak więc musiałam rozcieńczyć go bardziej. Na pewno nie polecam używać go bez rozcieńczenia - wtedy efekt "buraka" murowany. 
Działanie ma świetne: bardzo ładnie rozjaśnia skórę i poprawia koloryt, delikatnie ją ściąga, gdy jest bardziej rozcieńczony łagodzi podrażnienia (idealny do stosowania po depilacji), uszczelnia naczynia krwionośne, delikatnie nawilża i ponoć działa przeciwzmarszczkowo. Jak dla mnie jest to bardzo fajny hydrolat mimo, że w rozcieńczeniu 1:1 delikatnie podrażniał to wystarczyło dodać wody (ja używam mineralnej) żeby z podrażniacza stał się ukojeniem dla cery. Zapach specyficzny, ale nie drażniący. Ja jestem na tak ;)

Lubicie hydrolaty ? Jaki jest Wasz ulubiony ?;>

22 komentarze:

  1. nigdy nie rozcieńczałam hydrolatu, teraz wróciłam do różanego

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nigdy nie miałam hydrolatu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam w życiu tylko jeden hydrolat oczarowy, bardzo go lubię, ale wolę takie domowe naturalne toniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba o nim wcześniej nie czytałam nawet :). Ja najbardziej lubię różany i neroli :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę go polecić koleżance. Ma straszne podrażnienia po depilacji

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz widzę takie cudo na oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nigdy nie próbowałam tego typu kosmetyków:)

    OdpowiedzUsuń
  8. jakoś nie mogę trafić z hydrolatem dla siebie. ostatnio jalowcowy z jagod mnie troche zniechecił zapachem

    OdpowiedzUsuń
  9. Alez mnie ponęciłaś ajajaj :D Muszę go sobie sprawić koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam go, ale może przy okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja o dziwo jeszcze nigdy nie stosowałam żadnego hydrolatu, jednak zamierzam się zainteresować tym tematem bo efekty są obiecujące :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam ale różany choć jeszcze nie stosowałam :) będę go do maseczek dokładać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. lubię hydrolaty, tego akurat nie miałam. Jednak jeśli chodzi o czarną porzeczkę to uwielbiam napar z liści... super działa

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam hydrolat oczarowy i nie lubię go właśnie za to, że trzeba go rozcieńczać.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie dawno używałam hydrolatu różanego ponieważ akceptuję woń różaną, która nie wszystkim podchodzi.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja znałam tylko hydrolat różany i rumiankowy :) Widzę, że warto się zainteresować także innymi :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Co za shit! skasowało mi komentarz:/

    Kiedyś używałam oczarowego hydrolatu, ale nie spisywał się jakoś szczególnie, więc pewnie do niego nie wrócę. Ten bym wypróbowała skoro rozjaśnia:D chociaż to pewnie jak zużyję zapas wody różanej;) jej zapach działa kojąco na moje nerwy:D;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Rzadko używam hydrolatów, uwielbiam za to wodę lawendową z Fitomedu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przyznam, że nigdy nie miałam hydrolatu, ale właśnie zgłebiam ten temat i mam zamiar nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń

Kochani, zachęcam do pozostawiania swoich myśli ;) Dziękuję ! ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...